Wyższa szkoła kolekcjonerstwa – tak napisał do mnie pewien znajomy kiedy podzieliłem się z nim rozterkami odnoszącymi się do dzisiejszego posta i fotografii zarazem. To, co miał na myśli i nazwał wyższą szkołą, to kwestia identyfikacji osób widocznych na zdjęciach. Najfajniejsze zdjęcia w kolekcji to takie, które są ostre jak żyleta i tną palce, plejada najwyższych odznaczeń bije po oczach, a za gardło chwytają super widoczne odznaki pułkowe, najlepiej dwie i jedna pamiątkowa do tego. To wszystko dopełnia arcy szczegółowy […]











